Po tym, gdy kilka dni temu w Odrze we Wrocławiu znaleziono ciało kolejnego młodego człowieka, pytacie o oficjalne dane – czy to prawda że w mieście toną głównie młodzi mężczyźni? Zebraliśmy te informacje. Wynika z nich, że we Wrocławiu człowiek umiera w wodzie statystycznie raz na 30 dni!
Faktycznie. Wrocław ma najwięcej utonięć w Polsce. Oficjalnych i potwierdzonych danych za ten i ubiegły rok jeszcze nie ma. Mamy za to liczby z lat 2018 – 2023. Wynika z nich, że w tym czasie we Wrocławiu utonęło aż 71 osób. To dwa razy więcej niż w Warszawie, Krakowie czy Gdańsku. Trzeba jednak podkreślić, że żadne z tych miast nie ma tak gęstej sieci rzek jak Wrocław.
Spośród 71 ofiar wody we Wrocławiu aż 61 to mężczyźni. Nie jest to jednak specyfika naszego miasta. Na 450 osób, które w 2023 roku utonęły w całej Polsce, było aż 400 panów.
Kto tonie we Wrocławiu? Najwięcej jest osób po pięćdziesiątce (29) i w wieku 31-50 lat (27). Było też 11 osób w wieku 19-30 lat i jeden nastolatek. Wieku kilku ofiar nie udało się ustalić.
Do tragedii w wodzie najczęściej dochodzi w soboty, niedziele i środy. Najrzadziej – we wtorki i piątki.
Przyczyny? Tutaj oficjalnych danych już nie ma. Z naszych rozmów z ratownikami wodnymi wynika, że duża część przypadków to targnięcie się na życie. Ale jest też sporo wypadków. Zwłaszcza w centrum. Częsty scenariusz w fosie czy nad Odrą to załatwianie potrzeby fizjologicznej nad wodą. Ratownicy pamiętają z ostatnich lat co najmniej kilka przypadków, gdy takie osoby na stromym brzegu traciły równowagę i wpadały do wody. Gdy nie było bezpośrednich świadków, często pomoc nie nadchodziła na czas.


