niedziela, 14 lipca, 2024

Dolny Śląsk: Po porażce polskich piłkarzy pijany kibic… zasnął w trumnie!

– To symbol stanu drużyny po przegranym meczu – tłumaczył policjantom mężczyzna, który po porażce polskich piłkarzy na Euro zasnął w trumnie ustawionej na skwerze w Wałbrzychu. Patrol wezwali na miejsce mieszkańcy, obawiający się że w trumnie leżącej jak gdyby nic na ulicy mogą być zwłoki.

Wszystko działo się po piątkowym meczu Polska – Austria, który ostatecznie przesądził o powrocie Polaków z mistrzostw w Niemczech. – Wczesnym rankiem w minioną sobotę, mieszkańcy dzielnicy Biały Kamień poinformowali policję, że na skwerze przy ul. Andersa, pojawił się niecodzienny obiekt – trumna. Widok ten wywołał zrozumiałą konsternację przechodniów, ale także natychmiastową reakcję służb – relacjonuje policja. Wezwani na miejsce funkcjonariusze potwierdzili zaskakujące zgłoszenie. Po upewnieniu się, że w trumnie nikogo nie ma, zabezpieczyli niecodzienny przedmiot.

Trumna na środku skweru była jednak zagadką, którą trzeba było rozwiązać. Funkcjonariusze próbowali ustalić, jak i dlaczego trumna znalazła się na osiedlu. Co dziwniejsze, w sprawie nie było osoby pokrzywdzonej, bowiem nikt nie zgłosił policji kradzieży mienia w postaci trumny.

Dopiero kilka dni później do komisariatu zgłosiła się grupa mężczyzn z niecodzienną prośbą – chcieli odebrać trumnę. Byli to znajomi, którzy spędzili piątkową noc na wspólnym oglądaniu meczu piłki nożnej. Przyznali, że po przegranym meczu i wypiciu sporej ilości alkoholu, postanowili wyjść z mieszkania na dwór. Kiedy jeden z nich zasnął na skwerze, pozostali przypomnieli sobie, że u jednego z ich pracodawców w zakładzie leży… trumna. Wzburzeni przegraną i wspomagani alkoholem, przystąpili do realizacji zaskakującego planu, który w ich ocenie miał być świetnym żartem.

Grupa mężczyzn pozostawiła trumnę koło swojego śpiącego na skwerze kompana, po czym oddaliła się z miejsca zdarzenia. W pewnym momencie „odpoczywający” mężczyzna postanowił skorzystać z trumny, położył się w jej wnętrzu i kontynuował „drzemkę”. Gdy nad ranem zaczął padać deszcz, wstał z trumny i uciekł przed żywiołem, zostawiając drewnianą trumnę „samotną” na skwerze.

Choć cała sytuacja miała swoje komiczne aspekty, należy podkreślić, że trumna nie była własnością żadnego z mężczyzn. Jej właściciel, lokalny przedsiębiorca i pracodawca jednego z uczestników, gdy dowiedział się o całym zajściu, wykazał się swego rodzaju wyrozumiałością i postanowił nie składać zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa, uznając całą sytuację za drobny incydent wynikający z nadmiaru alkoholu i frustracji po przegranej piłkarzy. Po dopełnieniu formalności, trumna zostanie zwrócona właścicielowi, zaś grupę młodych mężczyzn pouczono w zakresie odpowiedzialnego zachowania.

W rozmowie z funkcjonariuszami, jeden z mężczyzn stwierdził, że pozostawiona na skwerze trumna może stanowić wymowny symbol stanu drużyny po przegranym meczu piłki nożnej.