niedziela, 16 czerwca, 2024

Wrocław: Emerytowany nauczyciel zaraża swoich małych sąsiadów miłością do matematyki. Z sukcesami!

Pan Waldemar z wrocławskich Popowic kilka dni temu skończył 75 lat. Całe życie przepracował, ucząc matematyki w podstawówce, gimnazjum, krótko także w liceum. Emerytura? – To nie dla mnie. Ja muszę uczyć. Zarażać miłością do matematyki młodych ludzi. To piękna nauka, a dzieci często jej nie znoszą, bo w szkole trafiają na nauczycieli-nieudaczników. Staram się to naprawić – mówi. W jego grafiku nie ma ani jednej wolnej chwili. Każdą z nich pan Waldemar poświęca prywatnym lekcjom matematyki, których udziela dzieciom z bloku, w którym mieszka. Na lekcje regularnie przychodzi do niego piętnaścioro uczniów.

– To nie są korepetycje. Nie realizujemy szkolnego programu. Bawimy się matematyką. Pokazuję im, jak wielką przygodą może być obcowanie z liczbami, główkowanie, szukanie rozwiązań – mówi emerytowany nauczyciel. – A efekty w szkole przychodzą same. Mam na przykład takiego Bartka z szóstej klasy. W piątej przynosił z matematyki ledwie tróje, wymęczone. Siódmą klasę kończy z mocną piątką. I już myśli o klasie matematycznej w liceum. Właśnie o to mi chodziło, o zaszczepienie w nich tej pasji – mówi nam pan Waldemar.

– Kiedy widzę, jak dzieciaki zrozumieją coś, co wcześniej było dla nich trudne, czuję ogromną satysfakcję. To niesamowite uczucie, móc im pomagać i widzieć ich postępy – podkreśla.

Pan Waldemar jest żywym dowodem na to, że emerytura nie musi oznaczać końca aktywności i zaangażowania. Jego bezinteresowna pomoc, pasja do nauczania oraz ciepłe serce sprawiają, że jest inspiracją dla wszystkich wokół. Dzięki niemu, dzieci z jego bloku nie tylko lepiej radzą sobie z matematyką, ale także uczą się, jak ważne jest pomaganie innym i dzielenie się swoją wiedzą. Oby więcej takich ludzi we Wrocławiu.