niedziela, 14 lipca, 2024

Szybka trasa z Wrocławia do Pragi kończy się w polu. Co poszło nie tak?

Opóźnia się otwarcie ostatniego polskiego odcinka trasy ekspresowej S3, który ma znacznie skrócić czas przejazdu z Wrocławia do Pragi. Otwarcie było planowane na pierwszą połowę roku, potem na lipiec, a teraz mowa jest już o sierpniu. Niewiele to jednak zmienia, bo z drogi i tak trzeba zjechać tuż przed czeską granicą. Tam trasa bowiem kończy się w polu. Czesi nawet nie zaczęli budować swojego odcinka. Mieli ważniejsze inwestycje, a teraz nie mogą uporać się z przetargiem.

Trasa S3 do granicy z Czechami prowadzi od autostrady A4 przez okolice Jawora, Bolkowa i Kamiennej Góry do Lubawki. Polska kończy budowę ostatniego odcinka – Bolków – Kamienna Góra. Pozostałe fragmenty są już gotowe i czynne, ale z S3 i tak trzeba zjechać tuż przed granicą w Lubawce. Bocznymi drogami kierowcy muszą dojechać do starego przejścia granicznego, tracąc w ten sposób czas który zyskali korzystająca z drogi ekspresowej.

Czeski fragment trasy dotąd nie powstał. Mowa o autostradzie D11, która docelowo ma połączyć Pragę z polską granicą w Lubawce i trasą ekspresową S3. Cześć drogi zbudowano, ale brakuje jeszcze około 40 kilometrów najbliżej naszej granicy. Czesi po wielu perturbacjach niedawno ogłosili wreszcie przetarg na budowę liczącego 21 kilometrów odcinka Trutnov – granica z Polską. Za prace ma odpowiadać polski Budimex, a droga ma być gotowa w 2027 roku.

Do całkowitego ukończenia autostrady D11 brakować będzie odcinka Jaroměř – Trutnov (19,6 km). Ten ma być gotowy dopiero w 2028 roku (na koniec roku 2024 Czesi planują ogłoszenie przetargu w sprawie budowy).